Efekt jo-jo -fakty i mity

Domowe sposoby prania dywanów.
Grudzień 11, 2012
Barek w domu
Grudzień 11, 2012

Jest taka zabawka. Ma postać dwóch połówek kuli, przeciętych i połączonych ze sobą tak, że pomiędzy nimi jest cienka szczelina. Całość jest nawinięta na sznurek, gładki i ślizgający się. Sznurek ma długość około metra. Zabawka nazywa się jo-jo. Jak nią się można bawić? Należy trzymając w ręce jeden koniec sznurka z impetem puścić zabawkę. Sznurek ma się rozwinąć, zabawka zjechać do samego dołu. Na dole, kilka centymetrów nad ziemią (nie powinna jej dotknąć), ma się odbić i wykorzystując nagromadzoną energię zwinąć z powrotem. Cały sukces w zabawie polega na takim puszczeniu jo-jo, żeby dostać je do ręki z całym sznurkiem nawiniętym w szczelinę pomiędzy kulami.

Nazwą tej zabawki została nazwana największa zmora odchudzających się. Niezależnie od tego jak skuteczne tabletki na odchudzanie się zastosuje, to zawsze jest ryzyko wystąpienia tak zwanego efektu jo-jo. Tak jak kuleczka nawija na siebie sznurek wracając do nas, tak zrzucone kilogramy wracają. Czasem nawet w większej ilości niż było ich przed odchudzaniem się. Nam, odchudzającym się, chodzi o coś zupełnie innego niż bawiącym się. Chcemy żeby nasza piłeczka rozwinęła się, odeszła i nigdy do nas nie wróciła. Więc dlaczego tak często jest inaczej?

Problem nie leży w samym procesie odchudzania. Małe znaczenie ma to, jakie preparaty na odchudzanie wybraliśmy. Nie jest też problemem to, w jaki sposób ograniczaliśmy kalorie w czasie chudnięcia i jak i przez ile ćwiczyliśmy. To robiliśmy skutecznie. Skutecznie – bo waga spadła. Dlaczego wróciła? Bo zaczęliśmy robić to samo, co robiliśmy przed odchudzaniem. Bardzo wiele osób wpada w pułapkę. Są przekonane, że mogą znieść nawet największe poświęcenie, drastycznie zmieniają dietę, zaczynają jeść minimalnie (na przykład jedno jabłko i jednej odtłuszczony jogurt dziennie), wspomagać się dużą ilością tabletek odchudzających i ćwiczyć, ćwiczyć, ćwiczyć. Po pięć i więcej godzin dziennie. Na efekty nie czeka się długo. Ciało w ciągu kilku tygodni smukleje, kilogramów ubywa w oczach. A osoba odchudzająca każde dnia pociesza się, że jeszcze tylko kilka dni, jeszcze tylko kilka kilogramów mniej, to sobie zafunduje nagrodę – najedzenie się nareszcie czymś dobrym.

Osiąga się wymarzony cel i zamiast poczekać na ustabilizowanie wagi zaczyna wynagradzać się za to, że schudła. Zaprzestaje ćwiczeń, zaczyna jeść normalnie i waga błyskawicznie wraca do normy.
Niestety w odchudzaniu stracenie wagi, niezależnie od tego czy stosuje się tabletki na odchudzanie, czy samą dietę i jak dużo się uprawia ćwiczeń, to dopiero pół sukcesu. Drugą połową, znacznie trudniejszą niż ta pierwsza, jest utrzymanie osiągniętej wreszcie wagi.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Blue Captcha Image
Refresh

*